top of page
  • Zdjęcie autoraAgnieszka Frankowska Iwaniuk

Jak zaprojektować nowoczesny gabinet weterynaryjny?


Chyba wszyscy zgodzimy się, że to temat złożony. Najkorzystniej jeśli projekt lokalu weterynaryjnego jest wynikiem zaangażowania inwestora oraz wiedzy i doświadczenia projektanta. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, stąd pokusiłam się o ten krótki tekst, który może dopomóc w tych zmaganiach.


Jak zaprojektować lecznicę weterynaryjną najlepiej -moim zdaniem - wiedzą, nie - projektanci wnętrz i nie - architekci, ale sami lekarze weterynarii. To od Was można wprost otrzymać najwięcej informacji, to Wy jesteście konkretni, a nawet często bezkompromisowi w wielu kwestiach dotyczących funkcjonalności i materiałów wykończeniowych.


Podczas projektowania lecznic weterynaryjnych nauczyłam się jednej z najważniejszych rzeczy w mojej pracy projektowej czyli uważnej i rzetelnej O B S E R W A C J I. Odbiorcy moi usług są różni, jedni dużo mówią, opowiadając o swoich potrzebach, wymaganiach , a inni zdecydowanie mniej. Istnieje nie mała liczba osób, które dopiero po zadaniu wielu pytań zdają sobie sprawę z niektórych swoich potrzeb w miejscu pracy. Bywa, że niewygodne rozwiązania zadomowiły się tak długo w lecznicy, że nikt tego nie zauważa. Właśnie dlatego warto, aby ktoś z zewnątrz ze świeżym spojrzeniem ocenił sytuację i zaproponował zmiany.


Kiedy nie ma możliwości zatrudnienia projektanta dobrym źródłem informacji o tym, co zmienić w lecznicy będzie - personel, klienci czy bliscy znajomi. Warto wtedy pokusić się o anonimowe krótkie ankiety, zanim przystąpi się do kosztownych zmian.


Kiedy ja oczekuję w poczekalni lecznicy na spotkanie z klientem - zbieram informacje. Obserwuję wchodzące osoby, obserwuję zwierzęta (ich komfort jest równie ważny jak dobre samopoczucie ich właścicieli), zwracam uwagę na personel i wzajemne interakcje.

Zwykle proszę też o spotkanie w lecznicy poza godzinami przyjęć pacjentów. Proszę, aby ktoś opisał mi jej funkcjonowanie. Istotny jest dla mnie zakres usług, ilość personelu, a w dalszej części rodzaj posiadanego sprzętu specjalistycznego itp. To wielowątkowy, ale bardzo ważny proces.



To, co dla mnie kluczowe w projektowaniu przestrzeni medycznych dedykowanych wspólnie - ludziom i zwierzętom zawarłam poniżej. Jest to zbiór najważniejszych aspektów, które ja biorę pod uwagę w swojej pracy.



Ważne są z pewnością wykorzystywane materiały wykończeniowe czyli choćby trwałe, gładkie, łatwe do dezynfekcji powierzchnie. Powinny być one odporne na wodę, środki czystości, a w miejscach szczególnie narażonych na częste użytkowanie także na szorowanie czy wycieranie się. Aktualnie nowoczesne materiały wykończeniowe pozwalają nie tylko na zastosowanie na ścianę bardzo mocnej i szorowalnej farby, ale istnieją już tapety, płyty imitujące realistycznie rysunek drewna, które poddają się z łatwością intensywnemu użytkowaniu w lecznicy.


Rozplanowując podstawowe sprzęty i meble w gabinecie, oprócz stołu do badania i miejsca do przechowywania konieczne jest określenie miejsca na możliwość badania pacjenta na podłodze.


Gabinet należy zaprojektować w taki sposób, aby nie krzyżowały się drogi lekarza i pacjenta. To dotyczy nie tylko komfortu pracy, ale w starciu z lękliwym, agresywnym pacjentem jest konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim stronom. Dobrze zaplanowana przestrzeń podpowiada właścicielom zwierząt, gdzie mają usiąść i gdzie podejść, a gdzie jest miejsce działania lekarza. To pomaga współdziałać dla dobra pacjenta.


W projektowaniu przestrzeni vet przyświeca mi zasada, aby maksymalnie wykorzystać potencjał miejsca, w którym mieści się lecznica. Każdy z moich klientów czy duży, czy mniejszy ma, oprócz misji jaką niesie ten zawód, cel biznesowy - zarabianie pieniędzy. Dlatego normalnym zjawiskiem jest upychanie ( tylko mądre!!!) na małej powierzchni dużej ilości funkcji. Przestrzeń powinna zostać tu dobrze wykorzystana. Dlatego zachęcam Cię do zastanowienia się, jakie czynności wykonujesz w danym miejscu, jakich przedmiotów i narzędzi używasz, jakie instalacje należy w tym miejscu poprowadzić, aby lokal odpowiadał Twoim potrzebom. Wykorzystując potencjał miejsca pomyśl o tym, czy sprawdziła by się u Ciebie np. szafa przelotowa ( dostępna z dwóch stron), czy można tak zorganizować pracę w lecznicy, aby niezależnie mogło w niej funkcjonować więcej osób.


Przy tym wszystkim zachęcam, aby zwrócić uwagę na indywidualne, charakterystyczne dla danego miejsca potrzeby związane ze szczególnym charakterem usługi np. gabinet weterynaryjny specjalizujący się w dermatologii i alergologii będzie miał inne potrzeby w zakresie organizacji gabinetu i zaplecza medycznego niż osiedlowa lecznica, przyjmująca pacjentów w szerokim zakresie od sprzedaży preparatów na kleszcze po ekstrakcję zębów.

Stwierdzenie " think different" może się tu bardzo sprawdzić, kiedy zaczniesz myśleć o tym, czego naprawdę potrzebujesz i używasz, a nie to, co zwykle w gabinecie się znajduje.


I jeszcze jedno- to co dla mnie jako właścicielki zwierząt i klientki gabinetów weterynaryjnych ma ogromne znaczenie! - ciepło i przytulność miejsca! Ten trend obserwuję już w naszym kraju, na świecie to raczej must have. Przestrzeń weterynaryjna nie powinna być już stricte tylko przestrzenią medyczną (oczywiście sala operacyjna będzie tu wyjątkiem, ale i na to mam swoje sposoby :)

Dlatego ... w moich projektach wykorzystuję materiały, które imitują drewno, tkaninę, używam czasem ciemniejszych kolorów, czy ciepłych odcieni, aby tym wpływać na emocje klientów, które oględnie mówiąc, są po prostu... różne :) Przyjazna grafika na ścianie, zabawny tekst, wygodne miejsce oczekiwania, wszystko to może podnieść komfort klienta podczas wizyty, a co za tym idzie budować dobre doświadczenia związane z tym miejscem. Uwaga- pamiętaj o gniazdach do ładowania telefonów dla oczekujących klientów 😉


A co z komfortem zwierząt ???

Tu miałam kłopot, bo mało jest badań na ten temat (albo ja do nich zwyczajnie nie dotarłam), najwięcej informacji dostałam od zwierzęcych behawiorystów i obserwując zwierzęta w poczekalniach. Co z tego wynika? Zwierzęta na ogół (choć jasne, że nie zawsze) doświadczają dyskomfortu w związku z "wizytami u weterynarza". To częściowo wynik złych skojarzeń z zabiegami medycznymi i skutek obserwacji zachowań innych zwierząt obecnych w poczekalni.

Skupiając się jednak na tym co ja, jako projektant wnętrz lecznicy mogę zrobić, to między innymi zwrócić uwagę na obniżenie akustyczności pomieszczeń (dźwięki wydawane przez jedne zwierzęta wywołują stres innych).


Jeśli tylko istnieją takie możliwości w przestrzeni lecznicy - wydzielam poczekalnię osobno dla psów i dla kotów, co z pewnością podwyższa komfort pacjentów. Także możliwość oczekiwania na wizytę na szerszym siedzisku, w bliskości fizycznej z właścicielem, działa kojąco na pupila. Idealnym rozwiązaniem w poczekalni jest możliwość zastosowania siedzisk o różnego rodzaju wysokościach i szerokościach, ktore zwierzęta i właściciele mogliby dostosować do swoich potrzeb.

Ponad to ważną rzeczą w poczekalni jest możliwość oddzielenia zwierząt od siebie. Planując miejsce dla właściciela zaplanuj obok miejsce dla psa czy kota. Krzesła z podłokietnikami choć wygodne dla ludzi, często uniemożliwiają postawienie klatki z kotem. Ja coraz chętniej projektuję w poczekalni ławki, które pozwalają wygodnie usiąść z pupilem lub dzieckiem- czyli po prostu -rodzinnie :)


Dla naszych zwierzęcych przyjaciół dobrym pomysłem jest też zastosowanie ogrzewania podłogowego w lecznicy. Na szczęście do lamusa odchodzą pomysły na zastosowanie terakoty na posadzce (trudne do utrzymania w czystości - fugi i antypoślizgowe gresy, zrobiły swoje). Materiały, które z pewnością podwyższają komfort przebywania tam zwierząt, to w skrócie coś co jest ciepłe w dotyku i jednocześnie antypoślizgowe ( np. panele winylowe, wykładzina pcv), dla lecznicy ważnymi argumentami będą też łatwość utrzymania w czystości i tuszowanie drobnych zabrudzeń czy choćby, powracającej jak bumerang zwierzęcej sierści.


Jak widać z tego, co opisałam powyżej, przestrzenie vet nie są przestrzeniami typowo medycznymi choć myślę, że do nich im, bądź co bądź, najbliżej. Specyfika materii z jaką wypada się zmierzyć może budzić konsternację unniejednego projektanta wnętrz z doświadczeniem.


Liczę, że ten krótki tekst może być pomocny w Twoich samodzielnych zmaganiach remontowych lub stać się choćby dobrym materiałem do przemyśleń czy dyskusji. POWODZENIA!






Commentaires


bottom of page